Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 listopada 2012

Nyx Blush Taupe

Róż idealny, a raczej brązer lub coś brązeropodobne wyprute z barw i żywotności.
Nyx Blush w odcieniu Taupe Proszę Państwa.

Jeśli jesteście bladziochami i jeśli zawsze chcieliście mieć wykonturowaną twarz szlachetnym odcieniem ziemistości, a nie rudo-brązowo-pomarańczowym szitem, to oto jest ideał.
Róż w kolorze brązowo-szaro-ziemistym, bez grama pomarańczy i ciepłych tonów.
Trupie cudeńko, któro sprawia, że mam kości policzkowe, co jest nie lada wyczynem przy mojej pucatej twarzy.
Zupełnie matowy, aplikujący się niezwykle łatwo, konturujący w sposób wspaniały ♥

zdjęcia skradzione z sieci...





na mrocznej pani^^


na mnie bez filtra żeby nie przekłamać barw^^






poniedziałek, 11 czerwca 2012

Sleek Storm Palette

Paletkę Sleek Storm kupiłam sobie jako pierwszą z paletek sleeka.
Ostatnio sklep kosmetykomania.pl dorzucił mi Storm do zamówienia gratisowo do zrecenzowania.

Jakości cieni nie trzeba nikomu przedstawiać, jest świetna.
Pigmentacja, trwałość na najwyższym poziomie. Cienie w dużej mierze są w Storm perłowe i jest to typowa sleek'a perła, bardzo mocna, nieco kremowa, troszkę osypująca się, ale mająca bardzo piękne wykończenie.





Kolorystyka palety Storm jest neutralna, nadająca się idealnie do makijażu dziennego, ale i wieczorowego. To taka podstawowa paleta Sleek, nie wyobrażam sobie jej nie mieć.






mamy tu: piaskowe perłowe złoto, perłowy cień w kolorze szampana, matowy beż, perłowo-opalizujący brąz, perłową stal, ciemną perłową zieleń tzw. czarną zieleń (mój faworyt)




mamy tu: perłowy jasny złoto-piaskowy odcień, różowo-beżową perłę, śliwkowo-miedziano-brązowy opalizujący perłowy kolor, granatowo-stalowy perłowy odcień, zimny matowy brąz, matową czerń


Make up:







poniedziałek, 28 maja 2012

Koci tint ^^

Koci tint do ust firmy Peripera

W sam raz dla takiej Kici jak ja^^





Sleek ultra mattes v2 Darks

Listonosz przyniósł mi m.in. nową paletkę

Sleek ultra mattes v2 Darks

Kolory jak najbardziej moje, każdy z osobna i w dodatku maty. Takie ponure, mroczne, zgaszone.
Po popacaniu palcem stwierdzam, że ekstremalnie napigmentowane. Te jaśniejsze nieco mniej, ale na bazie wszystko będzie cacy.

Sleek zmienił nieco design palety, na opakowaniu zmieniła się forma napisu, cienie w środku nie mają już tych 'gofrowych' żłobień (co strasznie mi się nie podoba!) oraz cała paleta jest już aż za solidna, trzeba się naprawdę bardzo mocno natrudzić żeby ją otworzyć, nie zdzierając przy tym lakieru do paznokci, a przy jej zamykaniu słyszymy charakterystyczne, głośne 'klik'.
Jak dla mnie mogli nic nie zmieniać, bo podobało mi się tak jak było wcześniej.

Paletę kupiłam w sklepie kosmetykomania.pl/








Orbit - prawdziwy, ciemny turkus. Jak toń mętnej wody.

Ink - ciemny granat, jak atrament.

Highness - fiolet, którego nazwałabym gotyckim, bo tak mi się kojarzy, bardzo gotycki odcień fioletu.

Thunder - szary, bury, jak stalowe, burzowe niebo późną jesienią albo jak dym z komina.

Maple - troszkę bordo złamane brązem, nieco sine i miedziane. Jak stara, zaschnięta krew.

Flesh - beżowo-morelowy, cielisty odcień, pudrowy.


Noir - typowa czerń dla sleeka, czyli czerń absolutna, piekielna i smolista.

Dune - wanilia

Pillow Talk - czysta, niewinna biel, jak puch z poduszek, jak śnieg.

Paper Bag - ciemny brąz w ciepłej tonacji, odcień kojarzy mi się z drewnianą skrzynią, w której chowam skarby.

Villan - ciemna śliwa, bakłażan, buro-sino-fioletowy, mroczny, gotycki, nadający oczom bardzo niezdrowy wyraz.

Fern - ciemna, ale jednocześnie żywa zieleń, kojarzy mi się z zacienionym lasem pełnym świerków, pnących się do góry.



Paletka ideał, jak nazwa 'Darks' wskazuje jest mroczna.

środa, 11 kwietnia 2012

Paletka Sleek Paraguaya

Sklep kosmetykomania.pl  ma w swojej ofercie wszystkie limitowane paletki Sleek'a jakie do tej pory wyszły, więc skusiłam się na Paraguayę, bo nie udało mi się jej dorwać kiedyś, a później bywała w strasznie wysokich cenach.
Paletka spodobała mi się głównie przez brzoskwinkowo-morelową kolorystykę, która bardzo pasuje do mojej tęczówówki.
Morelowe, brzoskiwniowe i koralowe kolory kocham odkąd pamiętam, zawsze wybieram szminki w takim kolorze, ostatnio również lakiery ^^





_____



Parfait - beżowo-różowo-brzoswiniowy i bardzo mocno perłowy i opalizujący odcień

Blush - matowy pudrowy róż, przywodzi na myśl niewinny, dziewiczy rumieniec ^^

Cameo - matowy, róż złamany koralem

Bellini - wręcz brokatowo perłowy jasno złoty odcień, idealny do wewnętrznego kącika i rozświetlania innych kolorów

Redstone - matowa, zgaszona pudrowa morela

Persimmon - matowy koral (na zdjęciu wygląda na brzoskwinię, ale nią nie jest -_-)



Persian orange - perłowa brzoskwinia

Peach gold
- jak wskazuje nazwa, to bardzo piękny (!) złoto-brzoskwioniowy odcień, perłowy

Sandstone - matowy, odcień kremowy, ecru, delikatnie różowawy

Tangelo - matowa, soczysta brzoswinia, bardzo żywy kolor

Bittersweet - matowy, szaro-buro-fioletowo-brązowawy, bardzo ciekawy odcień, idealny do zewnętrznego kącika i w załamanie powieki

Stone - matowy, brudny brąz, zimny i ziemisty

sobota, 24 marca 2012

Wyższa półka vs Niższa półka

Spotykałam się od dawna z takimi bezsensownymi dla mnie stwierdzeniami, że cena świadczy o jakości.
Skupię się na kosmetykach, bo to chodzi głównie o nie, ale i nie tylko.

Nie, cena nie świadczy o jakości !

Nie piszę tego jako osoba, która używa tylko samych najtańszych kosmetyków za przykładowe 5 zł.
Mam porównanie z wysoką półką, z kosmetykami, które kosztują ponad 100 zł.
Nie zdajemy sobie sprawy, że kupując produkt drogi, tym samym markowy, modny, reklamowany, to płacimy nie tylko za jego super dobroczynne właściwości, ale także w dużej mierze za reklamę, za markę.
Wrzucamy pieniądze do kieszeni sław, które dany produkt reklamują. Płacimy też za wymyślne opakowania, ozdobne pudełeczka, słoiczki.
Nie rozumiem stwierdzenia, że lepiej kupić jeden drogi, ale dobry krem niż kupować mnóstwo tanich, niesprawdzonych, gorszych -__-
W niektórych przypadkach na pewno tak, ale trzeba pamiętać, że każda skóra jest inna, każdy portfel także.
 Dla kogoś kto liczy się z pieniędzmi i nie jest leniwy najlepszym rozwiązaniem jest analiza składów kosmetyków.
 Nie trzeba być chemikiem, żeby wiedzieć co jest czym, wystarczy troszkę poszperać i poczytać, a następnie możemy cieszyć się tanim i rewelacyjnie działającym kosmetykiem, nieporównywalnie lepszym od tego z wysokiej półki.
Dlatego zalecam zakupy z głową.

Spotkałam się też z twierdzeniem, że tanie kosmetyki kupują osoby w jakiś sposób gorsze.
 Nie wiem z czego ma wynikać ta gorszość w tym przypadku, bo uważam, że często są to osoby po prostu sprytniejsze, które potrafią tanim kosztem zadbać o siebie może nawet lepiej niż ta 'elita' korzystająca z wysokiej półki.

Sprawa dotyczy też ubrań. Osoby ubierające się w SH często postrzegane są jako łachmaniarze i biedacy, a to właśnie te osoby mają jakiś styl i nie ubierają się wedle narzuconej z góry sieciówkowej mody.
 Nie potępiam mody, ale moda to nie ślepe podążadnie za trendami, a czerpanie różnych inspiracji, dobieranie tego co do nas pasuje, w czym czujemy się dobrze, a nie wszystkiego co modne.
Ubrania sieciówkowe nie muszą być wcale lepszej jakości od tych kupionych na bazarach, w centrach chińskich, lumpexach i outletach.

____

Przykłady kosmetyków z wysokiej półki, których używałam i które mogą mieć / mają zamienniki w niskiej półce :

Clarins, Everlasting Foundation SPF 15

- potwornie wysuszający skórę, tworzący niemożliwie okropną maskę na twarzy, nie przepuszający powietrza, zapychający, śmierdzący chemicznie, podkreślający suche skórki i chyba nie trzeba dodawać, że nie polecam...



Guerlain meteorites

- byłam na nie bardzo napalona, zdobyłam odsypkę i co ? i nic. Duże rozczarowanie, produkt za 200 zł nie robi nic specjalnego, a jego tani odpowiednik 'kuleczki korygujące Pierre Rene w odcieniu pastel' są o niebo lepsze!
Owszem meteoryty pachniały ładnie i ładnie wyglądały, ale miały drobinki brokatu i niezbyt ładnie wyglądały na twarzy, po prostu średnio, a chyba nie 'średniości' oczekujemy po tak drogim pudrze



Make Up For Ever, High Definition Powder

- w składzie czyta krzemionka, za którą płacimy ok 160 zł, a którą możemy kupić za ok. 30 zł za 30 g tu : www.kolorowka.com/79,krzemionka.html
Puder make up forever ma tylko 10 g - wariactwo.



Pomadki MAC


- zwykłe pomadki, nic specjalnego, przynajmniej nie za tą cenę. Kremowe, ale nienawilżające, a wręcz suchawe. Jedyna ich zaleta to bogata i bardzo ciekawa gama kolorystyczna.
Tańsze pomadki są o wiele lepsze np. wspominane przeze mnie pomadki Catrice mrumiomiu.pinger.pl/m/6902158/o-pomadkach


Pigmenty MAC

- mam ich wiele, ich kolory są obłędne, jakość też jest dobra, ale pigmenty Inglota są identycznej jakości.
pigmenty MAC kosztują ok 60 zł, a Inglota ok 30 zł.



Helena Rubinstein Magic Conclear 'light'

- Cena : 180 zł, kryje sińce rewelacyjnie, nie zbiera się zbytnio w zmarszczkach, jest trwały i wydajny, jednak ma zamiennik taki jak : maybelline age rewind under eye conclear 




Mogę tak podawać masę przykładów...
np. balsamy do ust clinique czy błyszczyki Diora - okropne klejuchy !!!

Od siebie polecam sklep :
www.biochemiaurody.com/

i bardzo ciekawa tabelka i porównanie : www.biochemiaurody.com/vademekum/brands.html !!!

Kosmetyki są świetnej jakości, są tanie, składy są proste. Polecam.

Moje ulubione kosmetyki produkują firmy : Ziaja, Farmona, biochemia, EDM, Essence, Catrice, Inglot, Oriflame.

W swojej wizażowj działalności zawsze byłam chwalona za to, że tanimi kosmetykami mogę zrobić profesjonalny makijaż. Nie chcę się chwalić, bo nie to mam na celu, chcę tylko zwrócić uwagę, że ja nie widzę różnicy kiedy ktoś ma na twarzy kosmetyki za 1000 zł czy za 100 zł.

Dodam też :

JEŚLI MACIE WYBÓR KUPUJCIE KOSMETYKI NIETESTOWANE NA ZWIERZĘTACH

czwartek, 22 marca 2012

NYX Jumbo Pencil

Opis z kwc :

Kredka do powiek - może służyć jako cień, baza pod cienie lub jako eyeliner.
Dostępna w 24 odcieniach.

Skład: Ceresin Wax, Candelilla Wax, Bees Wax, Squalane, Hydrogenated Styrene, Ethylhexyl Palmitate, Mineral Oils, Polyisobutene, Butylated Hydroxy Anisole, Propyl Paraben, Mica, Talc, C.I.77499, Pearl Powder.

Kredkę można kupić za    $3.50 w sklepie : http://www.cherryculture.com/product.php?productid=16196 lub na allegro, niestety już nieco drożej.

______

Kredki Nyx Jumbo są hitem wizażowym, spotkałam się z samymi pochlebstwami, zachwytami dotyczącymi tych kredek.
Kupiłam swoje kredki z zamiarem stosowania ich jako bazy pod cienie.
Mam 2 uniwersalne kolory : Black Bean (smolistą, bardzo intensywną czerń) oraz Milk (mleczną biel).
Black Bean używam pod cienie, aby zintensyfikować ich kolor, przyciemnić, a czasami nawet żeby zmienić odcień (cienie na tej czarnej kredce potrafią mieć magiczne kolory!).
Natomiast koloru Milk używam, aby ożywić, wydobyć kolor. Zresztą wszystko pokazałam na swatchach^^

+ przedłużają trwałość cieni, są idealną bazą
+ są niesamowicie miękkie, tłuste, kremowe i świetnie można je rozetrzeć na powiekach za pomocą np. syntetycznego pędzelka
+ wydobywają, intensyfikują, zmieniają kolory cieni ! Nie ma opcji, że kolor będzie ledwie widoczny na naszych powiekach
+ idealnie sprawdzają się jako cienie i w swojej podstawowej funkcji - jako kredki
+ nie są mocno chemiczne (zwróćcie uwagą na skład)
- rozprowadzone na linii wodnej (wewnątrz dolnej powieki) u mnie kompletnie się nie sprawdzają, bo momentalnie spływają, ale to jedyny minus tych kredek
+ są bardzo wydajne







piątek, 16 marca 2012

Essence Lipstick 56 Sweet Metal

Lubię sine pomadki, takie, które wyglądają na ustach trupio i gotycko.
Taką pomadką jest Essence w odcieniu Sweet Metal, jest to kolor brązowawo-siny, nadający ustom dość 'grobowy' efekt.
Na zdjęciach wypada bardziej brązowo, jednak w realu bardziej sino.

Jeśli znacie pomadki w dziwnych, sinych, przydymionych i nietypowych kolorach, to będę wdzięczna jeśli dacie mi znać ♥





niedziela, 4 marca 2012

Revlon Super Lustrous

Z moich nowości kosmetycznych...
Jak wiadomo, albo i nie wiadomo mam obsesję na punkcie czerwonych pomadek. Po prostu kocham czerwone usta, tak jak kocham czerwone paznokcie i czarne sukienki. Klasyka.

Znalazłam idealnie czerwoną pomadkę, w ponadczasowym odcieniu jaskrawej czerwieni w wydaniu vintage.

Pozwolę sobie skopiować z zebereki:
'Marka Revlon w sezonie zimowym postanowiła odświeżyć kampanię z początku lat pięćdziesiątych, która przeszła już do historii. W 1952 roku w roli twarzy kolekcji Fire & Ice wystąpiła legendarna modelka Dorian Leigh. W wersji współczesnej seksbombę zastąpiła aktorka Jessica Biel.'

Revlon odtworzył stare opakowanie pomadki z lat 50'tych, jest bardzo retro ^^

 Moja pomadka to ponadczasowa Revlon Super Lustrous Fire & Ice

+ kremowa
+ matowa
+ bardzo! długotrwała
+ nie wysuszająca ust
+ nawilżająca w stopniu zadowalającym
+ o nienachalnym zapachu
+ ma wszystko co powinna mieć idealna pomadka
+ jestem zakochana w tych pomadkach Revlon











Kupiłam jeszcze jedną z tej samej serii Super Lustrous Revlon, ale w odcieniu Coral Kiss, bo uwielbiam czerwień przełamają pomarańczą, te koralowe wydanie czerwieni.
Pomadka ma identyczne zalety co Fire & Ice.